Odmień dom ze mną! Początkowo blog dokumentował remont starego, poniemieckiego domu jednorodzinnego z lat trzydziestych XX wieku. Podczas remontu a potem urządzania swojego domu odkryłam, że uwielbiam się tym zajmować. Postanowiłam nadal dokumentować moje stylizacje których dokonuję u siebie i czasem u innych.
RSS
poniedziałek, 28 października 2013

Dom jest wewnątrz wymalowany 2 razy na biało, nadal nie zdecydowałam się czy będę dodawać jakieś kolory i jakie???? Chodzę wkoło kupionych już kafelek i się zamartwiam, że nie są ładne.

ściana

ściana

Z tygodniowym opóźnieniem przyjechali panowie i zamontowali kominek. Oczywiście Norbert natychmiast w nim napalił, on nie potrafi przejść obojętnie obok kominka ;)

kominek

W środę jestem umówiona z architektem i będziemy musieli naradzić się jak to zabudować.

Estetycznie uważam, że to tragedia ale jestem za oszczędzaniem energii więc nie było wyboru.

kolektor

sobota, 19 października 2013

Dziś uruchomiliśmy piec! Wystarczy zrobić łazienkę i normalnie można mieszkać :)

wtorek, 15 października 2013

Ostatnio niewiele zmieniło się na zewnątrz (wciąż czekamy na wszystkie zgody dotyczące zmiany przyłącza prądu) ale wewnątrz zrobiło się całkiem przyjemnie, bo zagruntowano ściany i sufity.Na piętrach wygląda to bardzo zwyczajnie ot białe ściany, piwnica wygląda tak:

piwnica

Etap budowlanych prac wewnątrz właściwie się zakończył i zaczęliśmy wykończeniówkę. Ostatnio miałam trochę decyzji do podjęcia związanych z wykończeniem łazienki. Zdecydowałam się nie korzystać z pomocy dekoratora wnętrz i próbuję własnych sił. Wybrałam i kupiłam już kafelki i oczywiście nie mam pojęcia czy mój wybór był dobry. Bardzo skromnie ograniczyłam się do szarości i białego. Kupiłam też wannę i cały ten łazienkowy sprzęt czyli umywalki, krany itp. Strasznie się wkurzyłam w związku z przyciskiem do spłuczki, bo okazało się że pan instalator wybrał mi model spłuczki, dokładnie odwrotny niż chciałam. Oczywiście wkurzyłam się na swój sposób i zgodnie z moją filozofią stwierdziłam, że nie ma o co kruszyć kopii :). W końcu też ostatecznie zdecydowaliśmy gdzie ma co stać, pomysłów było wiele ale rozwiązań technicznych niezbyt dużo, w końcu łazienka z dwoma oknami i ze skosami nie pozostawia wiele wyborów. Najpierw próbowałam układania wycinanek na projekcie:

łazienka

łazienka

W obu koncepcjach okazało się że kibelek nie wejdzie pod okno.

Próbowałam zmierzyć się z programem do projektowania "Sam zaprojektuj dom, wnętrze i ogród" ale jest niezwykle toporny i zrobienie w nim skosów jest nie na moje nerwy. Grafika i kolory są beznadziejne ale udało mi się ogarnąć proporcje łazienki.

Na żywo wyłania się coś takiego:

łazienka

łazienka

 

środa, 02 października 2013

Właściwie zakończyliśmy etap związany ze ścianami. Tynki położone, ścianki działowe z gipsokartonu postawione, poszpachlowane i wyszlifowane. Tak się zastanawiam czy to już koniec "brudnych" prac?

Tak prezentuje się widok na nasz pokój dzienny i kuchnię. Miejsca niewiele jak na dzisiejsze standardy ale myślę, że wszystko da się funkcjonalnie rozmieścić.

dół

i widok na naszą przyszłą sypialnię, nieźle się w niej czuję, ma bardzo fajną energię.

sypialnia

Bardzo, bardzo chcieliśmy mieć rozprowadzenie kominka. Mam wrażenie, że kierownik budowy nas do tego zniechęcał i mnożył przeszkody ale się nie daliśmy :). Norbert uwielbia palić w kominku i właściwie jest to nieodłączny element chłodnych dni. Skoro już palimy w kominku, to bez sensu jest tego nie wykorzystać do ogrzania całego domu. Argumenty kierownika były takie, że w podłodze na piętrze się tego nie da zrobić bo nie możemy się przewiercać przez strop drewniany. Nie chciało nam się wierzyć, że nic się nie da z tym zrobić więc poszukaliśmy eksperta kominkowego i okazało się, że da się to rozprowadzenie puścić górą, co prawda jest to trochę mniej wydajne ale jest. Rura od kominka prowadzi ciepłe powietrze na strych a potem otworami w suficie do każdego pomieszczenia na górze.

rura

rura

Zbliżamy się małymi kroczkami do robienia tynków zewnętrznych. Naprawdę mam na myśli małe, malutkie kroczki, bo oczywiście na horyzoncie pojawiają się ciągle nowe problemy. Nasz Pan Dach, który po skończeniu dachu stał się Panem Elewacją (no cóż, mamy słabość do ludzi) i ma robić nam blachę na ganku i balkonie, tradycyjnie zniknął po pobraniu zaliczki. Oczywiście mieliśmy nauczkę przy dachu ale jak widać jesteśmy łosiami, którzy dają się wkręcać oszustom. Drugą przeszkodą jest brak przyłącza podziemnego elektrycznego, podpisaliśmy już stosy dokumentów i mamy wiele pieczątek ale ostatecznej zgody na razie nie ma. Trzecią przeszkodą był brak opaski wokół domu ale ten brak został nadrobiony.

opaska

Opaska jest wypełniona otoczakami granitowymi zamiast żwirku ponieważ pod oknami piwnicznymi musi być zagłębienie i wsypując żwirek doskonale widać by było różnicę poziomów, podobno otoczaki to zgubią. Poza tym bardzo fajne są te kamienie, podobają mi się.

piątek, 13 września 2013

Na budowie zastój. Nie można robić elewacji, bo czekamy na wszystkie pozwolenia dotyczące przyłącza prądu pod ziemią, dopiero wtedy odłączymy przyłącze napowietrzne. Wybrałam już kolor tynku i była to ciężka decyzja. W sumie trochę żałuję, że zrobiłam okna od zewnątrz szare, bo teraz byłabym skłonna wybrać jednak szary tynk. Żeby był kontrast z oknami wybrałam baaardzo jasny szary, biały za mocno by "świecił" - tak myślę. Zobaczymy jak będzie.

W środku przestój, bo Pan Gipsokarton miał umówioną robotę na początek września i wróci do nas dopiero w drugiej połowie i właściwie jego prace będą już ostatnimi pracami budowlanymi, potem zakładamy cały osprzęt i zaczynamy wykończeniówkę. Brrr... trochę się boję chociaż tak na to czekałam :), teraz wszystko zależy już tylko od moich decyzji i nie mam pojęcia czy dobrze wybiorę?

Niestety musiałam się pożegnać mentalnie z fantastycznymi schodami betonowymi, które miały być na zewnątrz. Dowiedziałam się ile by kosztowały i niestety stwierdziłam, że jest to wydatek niewspółmierny do efektu. Zastanawiamy się nad schodami płytowymi też z betonu, bo są o wiele tańsze a również mają fajny wygląd i pasują charakterem do tego typu domków poniemieckich. Podobają mi się też takie betonowe dość masywne słupy do których mocowana jest siatka ogrodowa. Dużo poniemieckich willowych osiedli ma tego typu ogrodzenia.

Moim nieodłącznym towarzyszem stał się notatnik, w którym ciągle zapisuję pomysły. Chodzę notuję, skreślam, dopisuję i tak w kółko.

A... i jeszcze ogród! Co z ogrodem? Czy w ogóle będzie go za co urządzić i czy starczy nam energii i determinacji? Na razie ogród popada w ruinę :(