Odmień dom ze mną! Początkowo blog dokumentował remont starego, poniemieckiego domu jednorodzinnego z lat trzydziestych XX wieku. Podczas remontu a potem urządzania swojego domu odkryłam, że uwielbiam się tym zajmować. Postanowiłam nadal dokumentować moje stylizacje których dokonuję u siebie i czasem u innych.
RSS
piątek, 26 sierpnia 2016
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
piątek, 19 sierpnia 2016

Poproszono mnie o pomoc w zaaranżowaniu niewykorzystanej ściany w kuchni.

Wspólnie z gospodynią stwierdziłyśmy, że najbardziej potrzebna jest tablica organizacyjna. Zastanawiałyśmy się nad tablicą do pisania kredą, bo ostatnio taka moda panuje ale moim zdaniem, to jest fajne pod warunkiem, że ktoś ładnie pisze, poza tym Pani Domu chciała zostawiać dla męża notatki, które on będzie zabierał ze sobą, np. listę zakupów. Wybór więc padł na tablicę magnetyczną.

Jestem w trakcie robienia takowej :) przy użyciu specjalnej magnetycznej farby.

tablica

Żeby trochę urozmaicić kącik zawiesiłam obrazek i kubełki na długopisy itp.

tablica

09:33, ani_anka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 sierpnia 2016
wtorek, 16 sierpnia 2016
sobota, 13 sierpnia 2016

Wczoraj zanosiło się na burzę więc pozabierałam z tarasu lampiony i porozwieszałam je w domu.

Było pięknie :) słuchałam sobie listy przebojów w magicznym klimacie.

lampiony

lampiony

lampiony

lampiony

czwartek, 11 sierpnia 2016

Odwiedziłam wczoraj Muzeum Sztuki Współczesnej we Wrocławiu, które od niedawna znajduje się w Pawilonie Czterech Kopuł

Uwielbiam rzeźby, kolaże, asamblaże i bardzo lubię jak coś jest zrobione w jakiejś zaskakującej technice. Marzy mi się parę nazwisk na ścianach mojego domu albo w moim ogrodzie ale niestety nie stać mnie (mam nadzieję na razie)

W każdym razie lubię kiedy w domu na ścianach coś się pojawia i można sobie rzucić okiem na te "cosie". Niekoniecznie zaraz sztuka, czasami zdjęcia, czasami jakaś pocztówka, czasami takie mrugnięcie okiem do gości.

Pochwalę się moimi "cosiami".

Mam kolekcję pocztówek Michała Chabielskiego w ramkach na lewą stronę.

chabielski

Kaczki, płaskorzeźba w metalu znaleziona na starociach

metalowe kaczki

Kolekcja zdjęć własnych

zdjęcia

zdjęcia

zdjęcia

zdjęcia

kompozycje własne

kompozycja

kompozycja

kompozycje mojego dziecka

kompozycja

kompozycja

Odpowiednio dobrany obrazek i powieszony w odpowiednim miejscu potrafi uczynić cuda w nudnym pomieszczeniu. Zachęcam do ozdabiania ścian czymś na co lubicie patrzeć i pasuje to do charakteru pomieszczenia.

środa, 10 sierpnia 2016

Tak się złożyło, że cała nasza rodzina obchodzi urodziny w jednym miesiącu a nawet w obrębie 10 dni :)

Kwiaty mają się gdzie u na podziać ;) bo wazonów zgromadziłam bardzo pokaźną kolekcję.

kwiaty

Ale z okazji urodzin pojawia się w domu też dużo nowych książek, nowych gier itp. Chcemy to wszystko przetestować i sprawdzić, przeczytać więc nie odkładamy na półki tylko do koszykowych poczekalni

koszyk

koszyk

koszyk

koszyk

Koszyki są wszędzie, koło kanapy, koło foteli. Przyjdzie nuda, można sięgnąć do koszyka i zagrać w nową planszówkę, przeczytać kolejną książkę, rozwiązać łamigłówkę. Jak już się rzecz nudzi, to wtedy wędruje na półki.

niedziela, 07 sierpnia 2016

Właśnie skończyłam czytać książkę "Jak przestałem kochać design" Marcina Wichy. Pan Marcin ubolewa między innymi nad tym, że wyobrażenie design'u w naszym kraju dotyczy tylko rzeczy drogich i ekskluzywnych a zupełnie pomija się fakt, że wszystko co nas otacza powinno być przemyślane, funkcjonalne i estetyczne.

Ja, zaglądając do coraz większej ilości domów i mieszkań odnoszę podobne wrażenie. Ludzie nie traktują domu jako spójnej całości. Zazwyczaj mamy urządzone kuchnie i łazienki (z przepychem godnym bogaczy) salon to zazwyczaj wypasiony telewizor i ogromna kanapa i na tym koniec wystroju, z resztą jest już źle albo bardzo źle.

A przecież dom to całość od wejścia po sypialnie. Co z tego, że mamy armaturę za grube tysiące jak codziennie potykamy się o własne buty w przedpokoju.

I gdzie jest nasza indywidualność? Bo ja jej nie widzę w salonach skopiowanych z katalogów. Wchodzę do mieszkania i zazwyczaj z jego wyglądu nie dowiaduję się nic o właścicielach. A tak bym chciała, żeby dom o nas mówił, do nas mówił. Jacy jesteśmy, co lubimy, jak spędzamy czas, jaki mamy temperament.

Z takimi niedzielnymi przemyśleniami postanowiłam pokazać mój przedpokój, wiatrołap czy jak tam, to się nazywa. 

Bo chciałabym, żeby ludzie już wchodząc wiedzieli, co lubię i że będzie kolorowo.

galeria 

a w kwestii funkcjonalności to w takim przedpokoju musi znaleźć się parę niezbędnych rzeczy

czyli niewielka szafka (na klucze, latarkę, parasol), na szafce skarbonka na drobne (przydadzą się na napiwki np. za pizzę) stołek lub krzesło do zakładania butów no i lustro, żeby sprawdzić przed wyjściem jak się prezentujemy

i koniecznie jakiś dywanik/wycieraczka na podłogę zarówno przed drzwiami jak i za drzwiami, niesłychanie pomaga to utrzymać czystość podłogi

wiatrołap

wiatrołap

wiatrołap

Szczęściarze mają szafę w której ogarniają kurtki, czapki, buty itp

Mam! :)

piątek, 05 sierpnia 2016

Po mrocznym i wilgotnym domku kempingowy poczuliśmy ogromną potrzebę pławienia się w słońcu i postanowiliśmy na kilka dni pojechać do naszego wiejskiego domu, którego salon w słońcu wręcz tonie.

okna dachowe

okna dachowe

Kilkanaście lat temu, kiedy remontowaliśmy ten maleńki wiejski domek z malutkimi oknami założenie było takie, żeby niespecjalnie zmieniać jego konstrukcję a jednak wpuścić możliwie jak najwięcej światła. Pomysły były różne np. szklana ściana ale okazało się, to zbyt kosztownym rozwiązaniem.

I tak zrodził się nowy pomysł, wpuszczenia światła dachem czyli okna dachowe.

okna dachowe 

Wybraliśmy okna dachowe Velux, bo chcieliśmy mieć pewność, że wszystko będzie działało jak należy, okna będą szczelne nawet przy ogromnych ulewach i odporne na grad. Pasowała nam kolorystyka jasnego drewna ponieważ wystrój  miał być naturalny i bezpretensjonalny. Po dwóch upalnych latach kiedy okazało się, że okna dachowe wpuszczają masę światła ale też ogromną ilość ciepła, dokupiliśmy specjalne rolety zaciemniające. Nie automatyczne, nie wydziwiane ale zwyczajne obsługiwane specjalnym drążkiem, który służy też do otwierania okien zamontowanych wysoko, tak jak u nas.

Jedyne, co stanowi problem to utrzymanie czystości, bo jednak na takiej pochyłej powierzchni osiada troszkę więcej brudu niż na pionowej, choć podobno są też szyby samomyjące się ;) Nie wiem, nie sprawdzałam.

Ech! rekompensatą za wszystko jest dom zalany słońcem oraz możliwość gapienia się w gwiazdy i księżyc, tuż przed zaśnięciem, czasem w strugi deszczu i niekiedy w wirujące płatki śniegu. Magia!

A dom z zewnątrz nie stracił nic z uroku wiejskiego maleńkiego domku.

okna dachowe

kamyki

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 49